Rankingi

Największe hity 2018 roku to… TOP 5

Największe hity 2018 roku wśród animacji przyszło mi wybrać stosunkowo łatwo. Uwiodła mnie m.in. druga część „Iniemamocnych” oraz produkcja „Krzysiu, gdzie jesteś?”. Tak wiem, zaraz posypią się głosy, że aktor wcielający się w główną rolę, położył ten film. Rzeczywiście, Ewan McGregor zdecydowanie nie był najlepszym wyborem do roli dorosłego Krzysia. Nie zmienia to jednak faktu, że zanimowane pluszaki sprawiły, że cofnęłam się do lat dzieciństwa, a na mym policzku pojawiła się łza wzruszenia. To obowiązkowa pozycja dla fanów A.A. Milne.

Jakie jeszcze produkcje zaliczam do kategorii największe hity 2018 roku? Jest ich całkiem sporo, są również dość zróżnicowane. Przy okazji nadmienię, że nie widziałam jeszcze typowanego do statuetki Oscara filmu „Spider-Man Uniwersum”. Koniecznie muszę zmienić ten stan rzeczy! Nie znajdzie się on zatem w moim rankingu. Od razu zaznaczam, nie będę w niniejszym tekście streszczać wybranych produkcji. 😉

Jakie były największe hity 2018 roku?

  • „Iniemamocni 2”

Film, który odniósł olbrzymi kasowy sukces, inkasując ponad 200 mln dolarów, dał Pixarowi powód do radości. Co podobało mi się w tym filmie? Przede wszystkim postać Maxa, który rozczulał mnie za każdym razem, gdy niechcący coś podpalał. Byłam również pod wrażaniem dubbingu, w szczególności mam tutaj na myśli Piotra Fronczewskiego w roli Boba, Pana Iniemamocnego, który znalazł się na tacierzyńskim. Również sama animacja 3D zrobiła na mnie niemałe wrażenie. Część postaci inspirowana była aktorami z serialu „Better Call Saul”. 😉

  • „Krzysiu, gdzie jesteś?”

To kolejny tytuł, który przykuł moją uwagę. Kubuś Puchatek przypomniał mi o tym, o czym zwłaszcza milenialsi zdają się zapominać. Nie liczy się w życiu pęd ku awansowi, lajkom na Instagramie, ale przede wszystkim te małe rzeczy, o których śpiewała nielubiana przeze mnie Sylwia Grzeszczak. Za morał płynący z tego filmu, ma on u mnie drugie miejsce w zestawieniu najlepszych animiacji 2018 roku. Ewan, no cóż, przeżyję. Choć przyznam, że odbiera on postaci Krzysia wszelkie urokliwe rysy.

Największe hity 2018 roku. Co jeszcze?

  • „Hotel Transylwania 3”

Nie rozumiem hejtu na tę część. Jest może nieznacznie gorsza od pozostałych części cyklu. Wyrzuciłabym może mało śmieszne żarty o pierdzeniu, ale tak poza tym? Byłam pod wrażeniem pomysłu na wampirze wakacje i przede wszystkim jego realizacji. Ulubiona postać? Ericka Van Helsing, tak z tych Van Helsingów. Ma w sobie wszystko, co lubię w pseudo czarnych charakterach, jest sprytna, zdeterminowana, intrygująca, no i jak się okazuje, wcale nie taka zła. Też mi nowość. Postać dubbinguje Izabella Bukowska. Podobała mi się także bitwa na dobre i złe nuty.

  • „Wyspa Psów”

Jestem olbrzymią fanką twórczości Wesa Andersona, zatem ta pozycja nie powinna być zaskoczeniem. Tym razem reżyser „Grand Budapest Hotelu” nie przeniósł nas jednak do cukierkowego świata, jak zazwyczaj ma w zwyczaju. Zrobił rzecz odwrotną. Akcja filmu dzieje się przede wszystkim na tytułowej wyspie, czyli miejscu, do ktorego burmistrz fikcyjnego japońskiego miasta Megasaki wysłał znienawidzone przez siebie zwierzęta, tj. psy. Mamy zatem do czynienia z prawdziwą dystopią. Duży plus za detale, z jakimi przedstawione zostały poszczególne rasy piesków. No i za głosy im przydzielone. Najbardziej utkwił mi w pamięci Bryan Cranstone w roli Chiefa, charyzmatycznego psa gończego. „We’re a pack of scary indestructible alpha dog” – zwykł mawiać w produkcji. Jego głos idealnie wpasował się do charateru zgorzkniałego przywódcy grupy.

  • „Fernando”

Film, który przeszedł trochę bez echa i trochę nie bez powodu. Jest to produkcja dobra, ale nie rewelacyjna. Młody byczek zostaje wcielony na arenę walk. Nie jest to dla niego sytuacja komfortowa, ponieważ jego temperament jest delikatnie mówiąc…łagodny. Produkcja znalazła się w moim zestawieniu, gdyż porusza ważny problem walk tych zwierząt, które w Hiszpanii cały czas mają się niestety bardzo dobrze.

Poza tymi tytułami, zaczarowała mnie również krótkometrażówka studia Pixar, czyli „Bao”. Słowo to oznacza po chińsku „pierożek”, a sam film opowiada o matczynej miłości oraz przywiązaniu do ukochanego dziecka.

Leave a Reply

%d bloggers like this: