Recenzje

Hilda Netflix – recenzja hitu platformy. Dlaczego warto go obejrzeć? 5 powodów

Hilda Netflix -ową produkcją jest, jednak to nie oznacza, że musi ona od razu być udaną. Nie musi, ale jest! Warto ją obejrzeć z kilku powodów. Po pierwsze rozbudzi w was nieodpartą pokusę zakupu bestiariusza pełnego nordyckich, mitycznych stworzeń, po drugie zakochacie się w pełnej uroku głównej bohaterce i jej nieco zapomnianym już, staroświeckim podejściu do życia wolnego od technologii i oceny innych. Absolutny must-see.

Serial o dziewczynce z nietuzinkową osobowością stał się popularny na platformie na tyle, że powstanie jego drugi sezon. Jego premiera zapowiedziana została na 2020 rok. Na czym polega fenomen Hildy? Odpowiedzi na to pytanie jest co najmniej kilka.

O czym jest serial Hilda Netflix?

To zbiór opowieści z młodą dziewczyną w roli głównej, której towarzyszą postaci z mitologii skandynawskiej, takie jak elfy, trolle, leśni ludzie oraz olbrzymy. Hilda mieszka wraz z mamą w dolinie na Pustkowiu, chociaż nie przez wszystkich jest tam mile widziana. Przeciwko jej zakwaterowaniu jest m.in. zgraja niewidzialnych, miniaturowych elfów, których Hilda ma w zwyczaju niechcący przydeptywać, a także rozzłaszczać hałasem. Finalnie udaje im się jednak dogadać, co nie jest dużym spoilerem, bo sytuacja ta klaruje się już w drugim odcinku serii. Na skutek niefortunnego zdarzenia dziewczyna zmuszona jest jednak opuścić ukochaną Dolinę i osiedlić się w mieście Trollberg, gdzie poznaje swoich nowych przyjaciół.

Głównej bohaterce w zdobywaniu kolejnych przygód towarzyszy ukochany lisojeleń Rożek oraz elf Alfur. Razem są zdeterminowani do odkrywania sekretów nowego miasta i wyłapywania w nim niezwykłych stworzeń. A tych jak się okazuje, wcale tam nie brakuje. Zabawa się zatem zaczyna.

Hilda Netflix. Czego uczy produkcja?

  1. Przede wszystkim spoglądania na świat z perspektywy cieszenia się z małych rzeczy. Serial osadzony jest bowiem w filozofii hygge (czytaj akapit niżej), a bazuje na serii komiksów Luke’a Pearsona, w której nie brakuje tzw. motywu cosiness. Jest zatem przytulnie, magicznie, intrygująco, ale i bezpiecznie. Warto wiedzieć, że Pearson jest cenionym rysownikiem, który zawrotną karierę zrobił w niemal całej Europie. Największymi miłośnikami jego talentu pozostają jednak Brytyjczycy. To właśnie w ich ojczyźnie urodził się ten zdolny rysownik, który wymyślił świat kilkuletniej, zakręconej na punkcie mitycznych stworzeń, skandynawskiej przyrody i szkicowania dziewczynki, która podbija serca dużych i małych.
  2. Jak robić dobre intro! Motyw muzyczny Grimes oraz towarzyszące mu animowane sekwencje, które takowe stanowią, ogląda się lekko, łatwo, przyjemnie, a przede wszystkim z uczuciem ciepełka w serduchu! Sam wstęp zapowiada naprawdę dobrą zabawę.
  3. Jak dobrze adaptować komiksy. Uczyć mogliby się od producentów Hildy, chociażby twórcy owianego złą sławą „Iron Fista”. Każdy odcinek poprowadzony jest tutaj w sposób dynamiczny, robi na nas wrażenie mnogość stworzeń, które są bardzo nietypowe, ale i w zaskakujący sposób wzbudzający w nas empatię. Wzrusza nas romantyczna historia olbrzyma Jorgena i rozczula polityka elfiego króla, który robi wszystko, aby jego ludowi żyło się dobrze. Serial wnosi powiew świeżości do świata produkcji telewizyjnych, w których obecnie dominują superbohaterowie i ich coraz bardziej oklepane moce. „Hilda” zbliżona jest swoim luźnym klimatem do „Muminków”, które swoją drogą wracają na nasze ekrany za sprawą fińskiego studia Gutsy Animation. Już nie mogę się doczekać! ❤️ 
  4. Skandynawia zarówno ta współczesna, jak i XX-wieczna jest pełna tajemnic, a niebieskoowłose bohaterki są urokliwe, dziwne, ale przede wszystkim bardzo odważne! Seria na nowo rozbudza w nas zapał do pochłonięcia tomiku skandynawskich czy też nordyckich mitów.
  5. Serial animowany nie musi bazować na suchych żartach i przemocy, aby wzbudzić nasze zainteresowanie. Ostatnio podobnie beztrosko jak przy „Hildzie” czułam się oglądając serię „MLP: Przyjaźń to magia”, wykreowaną przez niezawodną Lauren Faust („DC Super Hero Girls”, „Dom dla zmyślonych przyjaciół pani Foster”). Chcę się tak czuć częściej.

Czym jest hygge?

Prawie każdemu z nas słowo to obiło się o uszy, jako że boom popularności duńskiej filozofii życiowej przypadł na 2017, może 2016 rok. W sklepach pełno było wówczas poradników na temat tego, jak wcielić w życie skandynawskie zwyczaje, a Instgramowe zdjęcia z hashtagiem hygge podbijały social media. Sama dostałam nawet od mojego chłopaka książkę, która krok po kroku tłumaczy, co zrobić, aby moje życie było bardziej przytulne, czyli takie w stylu hygge. No właśnie, ale się co się za tym wszystkim w rzeczywistościi kryje? Czy to rodzaj jakiejś tajemnej wiedzy? 😉

Tak naprawdę niewiele osób wie, o co w tym wszystkim chodzi. Duńska filozofia szczęścia opiera się przede wszystkim na docenianiu mały rzeczy, cieszeniu się bliskością z drugim człowiekiem i brakiem chęci do rywalizacji. Człowiek żyjący w duchu hygge ceni sobie wieczór z bliskimi, podczas którego nie brakuje dobrych herbat, wina, kocyków oraz wełnianych skarpet na stopach. No i oczywiście świeczek! To akurat nie dziwi, ponieważ owa koncepcja narodziła się w Danii, a tam jak powszechnie wiadomo, brakuje światła. Hygge to w moim rozumieniu spokój ducha i przywiązanie do rodzinnych tradycji i domowego ciepła. W sumie to dobra filozofia. 😉

Hilda Netflix. Co oznacza hygge?

Samo słowo hygge znaczy po prostu poczucie komfortu, bezpieczeństwa, bliskości. Do niedawna znane wyłącznie w Danii, dziś podbija świat. Skoro Duńczycy uznawani są najszczęśliwszy naród na świecie, może warto brać przykład z ich filozofii życiowej, która opiera się na celebrowaniu drobnych chwil i unikaniu wychodzenia przez przysłowiowy szereg.

Hygge to jednak nie tylko emocje, ale i sposób przyrządzania potraw oraz dekorowania domu. Produkty na dania w duchu hygge powinny być świeże i pochodzić od lokalnych producentów lub najbliższej rodziny. Mogą być oparte na przepisach, przekazywanych z pokolenia na pokolenia. Jeżeli chodzi o wystrój wnętrz, dobrze jest wybierać ozdoby z motywami, które są zaczerpnięte z natury. Dom Hildy zdobią m.in. obrazki z przesuszonymi liśćmi, ażurowe lampy oraz wszelkiej maści rysunki przyrody i dzikich sworzeń, które w niej żyją. Znaleźć u niej możemy także dużo książek, zawierających spisane niemal wszystkie lokalne legendy oraz kominek, do którego systematycznie dostarcza drewna jegomość imieniem Drewniak.

Jakie są najciekawsze skandynawskie mity?

  • Mit o olbrzymach – w serialu Hilda, w drugim epizodzie poznajemy olbrzymia imieniem Jorgen, którego zadaniem jest przyglądanie się pustce i pilnowaniu porządku na Ziemi. Dowiadujemy się, że rasa olbrzymów, jako pierwsza zamieszkiwała Dolinę. W mitologii skandynawskiej olbrzymi stanowią olbrzymią rolę. 😉 Wg niej to oni pojawili się najpierw, zanim nastali ludzie. Za prawnuka jednego z pierwszych olbrzymów uznawany jest znany nordycki bóg, Odyn.
  • Mit o stworzeniu świata – wg mitologii nordyckiej za powstanie gór, wód mórz i oceanów odpowiada właśnie Odyn, który zabił swojego ojca z rasy olbrzymów. Jego krew przemieniła się w wodę, obecną w ziemskich akwenach a z jego kości i zębów Odyn stworzył wyżyny, doliny i inne topograficzne twory, które znamy do dzisiaj.
  • Drzewo życia – Skandynawowie wierzą, że na nasz świat składa się 9 krain, na styku których pojawić miał się pierwszy olbrzym, a później jeden z najbardziej rozpoznawalnych bogów, czyli Odyn. Owe krainy spojone są ze sobą drzewem, wielkim jesionem, który nazywany jest Drzewam Życia. A jeśli nawet ludzie w to nie wierzą, to przynajmniej lubią czerpać nieskończone inspiracje z pożądanej przez wielu twórców popkultury, mitologii nordyckiej. Przykład? Chociażby marvelowski Thor. Żyje on w Asgardzie, jednej z magicznych krain, znanej z dawnych, skandynawskich wyobrażeń o świecie .
  • Saga o rodzie Volsungów – historie o perypetiach wnuka Odyna i jego rodziny. Inspirował się nimi m.in. Tolkien przy pracy nad dziełem swojego życia, czyli trylogią „Władcy pierścieni”.

Hilda Netflix. Kim jest scenarzystka produkcji?

To Stephanie Simphson, która wcześniej pracowała m.in. przy uwielbianym przez młodszych widzów serialu Arthur. Propozycja Netflixa z pewnością ugruntuje jej pozycję w branży.

Serial Hilda to idealna propozycja dla tych, którzy doceniają nowatorskie pomysły, cenią nienachalną rozrywkę i interesują się nordycką mitologią.

UWAGA: Na iOSa i Androida dostępna jest gra Hilda Creatures, w której mamy okazję wybrać się w podróż w poszukiwaniu mitycznych stworzeń z serialu. Tytuł cieszy się gronem dużej rzeszy fanów, do dyspozycji mamy dwie lokacje: Pustkowie oraz Trollberg. Ja czuję się zachęcona do sięgnięcia po ten tytuł, poza tym jak długo można grać w PokemonGo? 😉

ZOBACZ ZDJĘCIA:

ZOBACZ TEŻ:

  1. Jakie są największe studia animacji?
  2. Za co pokochałam „My Little Pony: Przyjaźń to magia”?
  3. Disney + w Polsce? Kiedy premiera?

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: