Recenzje

„O APOSTOLO”, CZYLI GROZA W ANIMACJI

A jednak. Domowa izolacja potrafi mieć swoje pośrednie plusy. Jest wreszcie czas, by bez skrupułów odświeżyć sobie ulubione filmy, odkopać te dawno zapomniane lub sięgnąć po te zupełnie nowe lub nieznane.

Do tych ostatnich należy z pewnością jedna z hiszpańskich animacji, której premiera niestety nie odbiła się echem w naszym kraju. Od jej premiery minęło już ładnych parę lat. To bowiem w 2012 roku Galisyjczyk Fernando Cortiz jako debiutant stworzył pełnometrażowy film, otrzymując za niego nominację do nagrody Goya. Czym zwrócił na siebie uwagę Hiszpańskiej Akademii Filmowej? Znakomicie wykonaną animacją, mroczną opowieścią unurzaną w gęstym hiszpańskim sosie, pierwszą w Europie animacją poklatkową wykonaną techniką stereoskopową, a także pierwszą pełnometrażową animacją stop-motion w kraju.

Ku zaskoczeniu twórców znalazła się ona w programie głównej sekcji na Festiwalu Filmowym w Maladze, w którego profil dotychczas nie wpisał się jeszcze żaden film animowany. Zdobyła ponadto liczne nagrody na międzynarodowych festiwalach w Europie, Azji i Ameryce Południowej. Tym samym „O Apóstolo” – bo o nim mowa – przetarł nieco szlaki kolejnym przedstawicielom kina animowanego, które w Hiszpanii było (i niestety wciąż jest) stosunkowo zaniedbywane i spychane na dalszy plan.

Kadr z filmu „O Apostolo”

Któż inny mógłby sięgnąć po starą galicyjską legendę jak nie ten, kto pochodzi z samego serca regionu czyli Santiago de Compostela. „O Apóstolo” jest bowiem pełną grozy gotycką historią więziennego zbiega, który trafia do małego na wpół opuszczonego miasteczka, znajdującego się na trasie szlaku pielgrzymkowego św. Jakuba. Sacrum ściera się tu jednak z folklorem lokalnych wierzeń i zabobonów, które dominują rzeczywistość, w której – chcąc niechcąc – znalazł się główny bohater. Ubezwłasnowolniony przez demoniczną społeczność miasteczka pozostającą na usługach Świętej Kompanii staje się ostatecznie jej ofiarą. Czym jednak jest owa Santa Compaña?

Kadr z filmu „O Apostolo”

Wedle wiekowych legend tworzą ją niemogące zaznać spokoju, błądzące po świecie czyśćcowe dusze. Ich pojawienie się zwiastować ma czyjąś rychłą śmierć. Po północy w galicyjskich lasach pojawia się korowód duchów, pozostawiając za sobą unoszącą się mgłę. Napotkanie żywego mieszkańca kończy się wciągnięciem go do procesji. Nieszczęśnik wbrew swojej woli zmuszony jest iść na jej czele, trzymając w rękach krzyż lub świecę rozjaśniającą drogę. Ta mroczna legenda silnie zakorzeniła się w hiszpańskiej tradycji, po dziś dzień wywołując niepokój wśród mieszkańców Północy, którzy niechętnie zapuszczają się do lasu po zapadnięciu zmroku.

Majestatyczną estetykę tajemniczości i grozy dopełnia nie tylko znakomita muzyka Philipa Glassa – znanego ze współpracy z takimi twórcami jak Andriej Zwiagincew, Peter Greenaway czy Godfrey Reggio – ale także hiperrealistyczne turpistyczne postaci rodem z fabularnej adaptacji „Imienia róży” (reż. Jean-Jacques Annaud). W jednym z wywiadów Fernando Cortizo przyznał, że aby osiągnąć zamierzony efekt, projekt „Apóstolo” wymagał żmudnej wieloletniej pracy. Początkowo nagrywane były sceny z aktorami (wśród nich takie nazwiska jak Geraldine Chaplin, Celso Bugallo czy Pedro Alonso), których aparycja, mimika twarzy i gesty były inspiracją do realizacji ich animowanych odpowiedników. Efekt hiperrealności ukoronował rewelacyjny dubbing.

Kadr z filmu „O Apostolo”

Oglądając zatem tę utrzymaną w duchu kina grozy animację bardzo szybko zatraca się świadomość, że mamy do czynienia z filmem lalkowym. Zwłaszcza, że w pewnym momencie ciąg zdarzeń przerywa retrospekcja wyjaśniająca genezę Świętej Kompanii, która zrealizowana jest w formie animowanego dwuwymiarowego kolażu. Jej płaska, rysunkowa konwencja pogłębia jedynie wrażenie obcowania z kinem aktorskim w pozostałej części filmu. Wykreowanie animowanego świata, który byłby w stanie oddziaływać na równi z filmem fabularnym wydaje się być nie lada wyzwaniem. Artystyczny eksperyment hiszpańskich twórców okazał się być jednak absolutnie trafiony. W pełni wykorzystali oni bowiem możliwości nowych technologii, umiejętnie łącząc je z klasycznymi technikami animacyjnymi.

Niestety równocześnie – o zgrozo! – film był absolutną klęską komercyjną. Zapisał się tym samym na hiszpańską listę największych filmowych klap finansowych.

Dominika Zielińska

„O Apóstolo”
Hiszpania 2012
scen. i reż.: Fernando Cortizo
głosy: Carlos Blanco, Xosé Manuel Olveira ‚Pico’, Paul Naschy, Jorge Sanz, Geraldine Chaplin, , Celso Bugallo, Luis Tosar, Pedro Alonso i in.

Trailer:
Youtube: FilmFabriek

Plakat do filmu:

Leave a Reply

%d bloggers like this: